Sentymentów czar, czyli gry dla 3 latka po trzydziestce

Miałem 30 lat, kiedy mój romans z kolorystyką rozgorzał na nowo. Czekałem na wylot do domu. Do godziny czternastej pozostało jeszcze klika godzin. Udałem się więc księgarni, znajdującej się na lotnisku. Poszukiwałem jakiegoś ciekawego magazynu i nagle mój wzrok zatrzymał się na   intrygującej książeczce. Była niewielka a na jej okładce widniał obrazek lasu, w którym Bambi przyglądał się jakiemuś zajączkowi. Kiedyś ojciec podarował mi puzzle dla dzieci z podobnym obrazkiem. Uwielbiałem bajki dla dzieci, szczególnie te Disneya. Prawie się wzruszyłem, patrząc na tę książeczkę. Stałem tak chwilę i zastanawiałem się. W końcu pomyślałem ?a co tam?, chwyciłem książeczkę i ruszyłem w stronę kasy. Przed zapłaceniem spokojnym głosem zapytałem sprzedawczynię, czy kredki też dostanę. ?Syn bardzo lubi kolorować, a czeka nas długi lot? – dodałem, jakbym chciał się wytłumaczyć, że to nie dla mnie. W ten sposób właśnie stałem się trzydziestoletnim posiadaczem kolorowanki dla dzieci. Trochę głupio, że stary chłop zbiera gry dla 3 latka, ale co tam.W samolocie najpierw dokładnie przejrzałem wszystkie obrazki, a następnie wziąłem się za malowanie. Nie przypominam sobie, aby którykolwiek lot samolotem sprawił mi tyle przyjemności, co ten.

About