Proste gry dla dzieci a tłumaczenia

Literatura polska bez wątpienia jest wartościowa i pełna „perełek”. Opisuje sytuacje z „naszego podwórka”, bliskie nam kulturowo i społecznie. Chętnie sięgamy po rodzimych twórców i autorów, ale nie stronimy też od tych zagranicznych. Trudno poznać wszystkie języki świata i czytać dzieła w oryginale, więc musimy skorzystać niejako z „pośrednictwa” tłumacza. I tutaj zaczynają się schody. Wydaje się, że głównym narzędziem niektórych z nich jest translator. Tłumaczenie z angielskiego nie opiera się przecież na dosłownym przełożeniu poszczególnych wyrazów. Potrzebna jest również rzetelna wiedza dotycząca społeczeństwa, warunków kulturowych, panującej w danym kraju poglądów. Tylko ona pozwoli nam przełożyć niektóre sformułowania, dowcipy czy anegdoty tak by były zrozumiałe również dla nas. Często niezrozumienie działa wynika właśnie ze złego tłumaczenia, którego wykonawca potraktował je typowo „produkcyjnie”. Taką pracę może zrobić praktycznie każdy, kto ukończył internetowy kurs angielskiego, lub w podstawówce uważnie słuchał na lekcji. Dobre tłumaczenie to takie, które oddaje również klimat i atmosferę dzieła. Nie wszystko da się dosłownie przełożyć na polski. Czasem trzeba się nieźle nagłowić by miało to „ręce i nogi”, a do tego potrzeba kreatywności, ciekawości świata i dużo zaangażowania. Wszystkie te zasady stosuje się również w tłumaczeniach gier. Proste gry dla dzieci są tego dobrym przykładem.

About